Stosowanie kuracji odchudzających ma jedynie działanie przejściowe. Głodząc się czy stosując recepty nakazujące nam jedzenie tylko określonych grup produktów spowalniamy metabolizm i pozbawiamy nasz organizm ważnych składników odżywczych (innymi słowy wykańczamy się). Co ciekawe na każdym kroku jesteśmy bombardowani doniesieniami o skuteczności takich diet. Pytanie tylko, dlaczego liczba osób borykających się z problemem nadwagi w naszym kraju nie maleje a cały czas wzrasta?

Wniosek jest prosty dieta = mądre jedzenie i zdrowe nawyki żywieniowe. Nie przez tydzień, nie przez parę miesięcy, ale codziennie. W prawidłowo skomponowanej diecie jest miejsce i na czekoladę i na hamburgera.

2. Muszę schudnąć czyli wszystko albo nic

Myślenie perfekcjonistyczne (muszę) i przy pomocy sformułowań „zawsze, każdy, wszyscy, wszędzie” jest wrogiem zmian i skutecznie je uniemożliwia. Taki sposób myślenia utrudnia akceptowanie porażek i sprawia, że poczucie winy pojawiające się w ich wyniku niweczy cały wysiłek. Czyli jeżeli do tej pory folgowaliśmy sobie, jedząc co nam się żywnie podoba, a od poniedziałku przechodzimy na dietę 1000 kcal (pomijając fakt jej szkodliwości i nierealistycznego celu o czym niżej) każda kaloria ponad normę sprawi, że w myśl zasady „wszystko albo nic” przerwiemy dietę (bo przecież nie utrzymaliśmy reżimu żywieniowego) i wrócimy do folgowania sobie - z postanowieniem „że od następnego poniedziałku to już na pewno już zaczniemy się odchudzać”. Podobnie działają pewne przekonania np. Zjedzenie czegoś zabronionego zrujnuje moją dietę.